Przemek zaprosił byłą dziewczynę na urodziny, żeby zrobić Martynie na złość: „Liczyłem na to, że będzie zazdrosna”


W poprzednim odcinku Ślubu od pierwszego wejrzenia obserwowaliśmy ciężką próbę cierpliwości, na jaką Przemek wystawił Martynę, wychodząc z nią na miasto w stroju jednorożca.

Przypomnijmy: Adrian ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” o żonie: „CHOMĄTO I DO GRZEJNIKA”

O ile można było przypuszczać, że jego zachowanie było jednorazową prowokacją, o tyle w kolejnym odcinku rozwiał te wątpliwości na swoją niekorzyść. Mężczyzna zaprosił żonę do siebie w odwiedziny. Już na wstępie Martyna musiała zderzyć się z niekomfortową sytuacją, jaką jest fakt, że jej mąż… mieszka w akademiku.

Jest naprawdę wygodnie, przychodnia, żłobek, uczelnia – zachwalał swoje lokum.

Po dotarciu na miejsce oczom Martyny ukazał się niewielki pokój, prowizorycznie urządzony podstawowymi meblami. Kobieta wykazała się dobrą wolą i przywiozła Przemkowi w prezencie sztućce i zastawę, których jak się okazuje, nie miał.

Brudno jak u każdego faceta. Dziwi mnie to, że 30-letni facet godzi się na takie warunki –stwierdziła.

Przemek nie wykonał nawet najdrobniejszego gestu świadczącego o tym, że czekał na Martynę.

Gdyby chociaż posprzątał swój pokój, kupił kwiaty, potraktował ją jak kobietę, na którą czeka, byłoby inaczej – oceniła psycholog, Magdalena Chorzewska.

Na wieczór Przemek zaplanował imprezę z okazji swoich urodzin. Wcześniej, za namową brata, zabrał żonę na kolację na mieście. Kobieta przez cały dzień zmagała się z przeziębieniem, co Przemysław postanowił wyśmiać.

Ptasia grypa – skomentował, gdy zaczęła kasłać.

Przez resztę wieczoru pozwalał sobie na niewybredne żarty i przytyki pod adresem żony.

Znudzona królowa łez – dogryzał jej.

Czarę goryczy przelała impreza w klubie, na którą Przemek zaprosił swoją byłą dziewczynę.

Liczyłem na to, że chociaż trochę Martynę to ruszy, że będzie zazdrosna – wytłumaczył.

Mężczyzna spędził wieczór na rozmowach z byłą, kompletnie ignorując żonę. Jedyne wsparcie w tej sytuacji okazał Martynie jego brat…

Tymczasem u Maćka i Agaty relacja w żaden sposób nie posunęła się do przodu. Małżonków odwiedziła pani psycholog, która próbowała wybadać, co jest tego przyczyną.

Gdzieś jest problem między nimi, pomimo że teoretycznie bardzo do siebie pasują – oceniła Chorzewska.

Agata przyznała, że między nią a Maćkiem nie ma bliskości, choć ona odczuwa potrzebę przytulenia się. Oboje zgodnie stwierdzili, że jest między nimi pewna blokada. Maciek potwierdził, że najbardziej przeszkadza mu, że Agata za mało mówi.

Fajna, dobra, mądra kobieta. Czego chcieć od życia więcej? Wydaje mi się, że jeszcze nie pokazała tego, co potrafi. (…) Potrzebuję, żeby Agata się otworzyła – mówił dyplomatycznie.

W końcu przyznał, co jest prawdziwym powodem tego, że nie okazuje żonie czułości i nie prawi jej komplementów.

Jest jakiś opór, nie ma tego „wow” – stwierdził, dodając że „nie ma chemii”.

Psycholog zauważyła, że poprzednie związki Maćka, w których „było wow”, jakoś nie przetrwały. Agacie poradziła z kolei, żeby „wyjęła kij z …”.

U ostatniej pary, Anity i Adriana, z pozoru wszystko układa się dobrze. Małżonkowie wybrali się na zajęcia taneczne z mamą Adriana, która wyznała, że „zawsze marzyła o synowej-tancerce”.

Jesteśmy rodziną śpiewająco-taneczną – pochwaliła się.

Przez cały pobyt Anity w Szczecinie Adrian próbował jej pokazać, jak mogłoby wyglądać jej życie na Pomorzu.

Poczułam, że ktoś dał mi receptę na życie. Nie dość, że jest ślub i wszystko się układa, ale że byłoby bardzo prosto znaleźć pracę, nie ma problemu z dojazdami. Ciężko znaleźć tutaj coś, do czego można byłoby się przyczepić – stwierdziła Anita.

Adrian postanowił pochwalić się też zdolnościami kulinarnymi i usmażył Anicie steki, co bardzo jej się spodobało.

Wcześniej nie zdarzało się, żeby ktoś takie coś dla mnie gotował. Bardzo zaradny mąż w kuchni, mam szczęście. Jestem bardzo dumna z mojego małżonka – nie sądziłam, że tak dobrze gotuje – zachwycała się.

Po obiedzie nowożeńcy kupili kilka gadżetów, którymi udekorowali mieszkanie Adriana, m.in. ramki na wspólne zdjęcia. W samym środku sielanki, nieoczekiwanie poprosili o natychmiastowe spotkanie z psychologiem. Okazało się, że boją się, że gdy Aneta wyjedzie do Krakowa, ich związek nie przetrwa. Adrian zarzucił żonie, że za mało się otwiera.

Brakuje tu takiego elementu prawdy o sobie. Boję się, że zostaniemy znajomymi na odległość.To jest płomień, który został rozpalony, ale jeżeli nie dołożymy drewna, ognisko może zgasnąć –powiedział metaforycznie.

Myślicie, że faktycznie „płomień” między nimi wkrótce się wypali?


Like it? Share with your friends!

0

What's Your Reaction?

hate hate
0
hate
confused confused
0
confused
fail fail
0
fail
fun fun
0
fun
geeky geeky
0
geeky
love love
0
love
lol lol
0
lol
omg omg
0
omg
win win
0
win
Choose A Format
Personality quiz
Series of questions that intends to reveal something about the personality
Trivia quiz
Series of questions with right and wrong answers that intends to check knowledge
Poll
Voting to make decisions or determine opinions
Story
Formatted Text with Embeds and Visuals
List
The Classic Internet Listicles
Countdown
The Classic Internet Countdowns
Open List
Submit your own item and vote up for the best submission
Ranked List
Upvote or downvote to decide the best list item
Meme
Upload your own images to make custom memes
Video
Youtube, Vimeo or Vine Embeds
Audio
Soundcloud or Mixcloud Embeds
Image
Photo or GIF
Gif
GIF format